Anna Bołt / aniabolt.pl

REKLAMA NA STRONIE

BANERY, ZDJĘCIA, ITP.

KOSZT 100 ZŁ/MC

XXX

Moja siostra – Marysia
Kocha azalie
Bo późno wyszła
Za mąż
I wtedy w lutym
Nie było kwiatów
Tylko w doniczkach
Azalie
Złamane różem
Więc urwała gałązkę
I tak poszła
Do ślubu
I idzie jak azalia
Szczęśliwa i nieszczęśliwa
Złamana różem
Już nie młoda
A on ją widzi
Wciąż
Jak azalie
Najpiękniejsze z kwiatów

Anna Bołt

Ostatnio przeczytałam w internecie, że polskie kobiety, uciekają przed mężczyznami do Egiptu, a polscy mężczyźni do Tajlandii. Wiadomo, po co i dlaczego. Bo tam, byle kelner, powie im po angielsku, a nawet po polsku „kocham”, przytuli czule, a za dodatkową opłatą, będzie powtarzał trzy razy, że jest „piękna” i pójdzie na spacer brzegiem morza, a nawet pocałuje w usta. Bo często tak bywa, że w kraju całuje je w usta tylko piesek. Jednym słowem all inclusiv. Handel wymienny. Ja do Egiptu nie pojadę, nie lubię upałów. Czego panowie szukają w Tajlandii, trudno mi powiedzieć, pewnie mocnych wrażeń. Z mocnymi wrażeniami jest tak, że często szkodzą. Są jak cios w szczękę, można się po nim obudzić na podłodze, bez portfela i przednich zębów.



Męczennicy

Dzień Mężczyzny obchodzi się na pamiątkę męki 40 Męczenników z Sebasty. Szanuję męczenników, ale współczesny mężczyzna, to nie męczennik z Sebasty, ale raczej z Piwoszy. Męczy piwo. Piwo za piwem i jeszcze jedno piwo. Na wsi, pod sklepem, na rowerze, w rowie, w mieście, w mieszkaniu, w sobotę, podczas oglądania meczu, na bezrobociu. Zero refleksji nad własnym męczeńskim losem. Co go ostatecznie dopada. Zawał. Rak. Udar. Alzheimer. I to wszystko do 50-ego roku życia. A przeczytałby taki wiersz, Marii Konopnickiej pt.” Wolny Najmita”i zastanowił się nad ludzkim losem. Wolny najmita wziął sprawy we własne ręce. Chodził od wioski do wioski i szukał pracy. Czasami przeganiano go jak psa, ale nie rezygnował, nie litował się nad sobą, działał. Ale męczennik mówi-po co. Jest pracująca zazwyczaj żona, to zarobi. Ugotuje, wypierze, pościeli, i jeszcze da pociupciać. Żyć nie umierać. Ale nie wszyscy są tacy. Jest pan Kononowicz, który na Facebooku złożył życzenia wszystkim kobietom z okazji ich święta, ale nie Męczennic, tylko Pszczółek Robotnic.
Niech pan startuje w wyborach, będę na pana głosować. Nie. Po co. Zakrzyczą pana różne wykształcone chamy, czy niedowartościowani inteligenci.

A gdyby tak kopnąć w dupę i do roboty. Kamienie na drodze tłuc, tłumoki. Śniadanie do łóżka podać żonie, przytulić, uśmiechnąć się czule, napisać powieść o miłości, wyprowadzić psa, wyrzucić kubeł na śmieci z zawartością, zrobić pranie, wysprzątać na błysk kuchnię, kibel wyczyścić, kwiaty podlać, pomidorową z ryżem ugotować, mieszkanie wymalować, Ulissesa przeczytać, do kina pójść z dzieckiem, serwetkę wydziergać, okna umyć, pranie zrobić, poprasować bieliznę, w warcaby pograć, szpagat zrobić, podłogę umyć, kotlety schabowe wytłuc, papierosy wyrzucić, umyć się do czysta, bieliznę zmienić, buty wypastować, pokój przewietrzyć, uchlać się z radości, pęknąć ze śmiechu. Wtedy żyłoby się do setki. Tylko po co.

Prawda

Napisałam, że wszystko ma dwie strony. To prawda. Jest blask i cień, dobro i zło, radość i smutek, jest czarne i białe, tak i nie. I to nie wszystko, bo są jeszcze odcienie szarości. Człowiek też ma co najmniej dwie natury, a przeważnie składa się z sprzeczności. Ale jeżeli mówię kocham, to niech to znaczy kocham, jeżeli mówię tak, to niech to znaczy tak, a nie- nie. Jeżeli nie czuję się chamem, śmieciem, kurwą, to dlaczego mam się tak nazywać, albo ktoś mnie ma tak nazywać. Dlaczego mam mylić pojęcia, relatywizować, wszystko czynić względnym, zastępować się w życiu rolami, a wreszcie, grać, udawać. Jestem za prawdą, a nie kłamstwem. Nawet bolesną, tak prawda jest bolesna., ale im prędzej się ją pozna, tym prędzej przyjdzie ukojenie i nie będzie się brnąć w kłamstwo. A z kłamstwa nic dobrego nie wynika. Urojenia, złudzenia, świat na niby, choroby. Nie chcę żyć na niby. Chcę żyć w prawdzie, naprawdę, móc wybrać, świadomie, cieszyć się życiem, a nie cierpieć, męki pierwotne, w imię czego, dobrego samopoczucia czyjegoś, a mojego smutku. Wiem, że nie wszystko można dosłownie powiedzieć, bo nie można. Jest jeszcze tajemnica. Trzeba ją zachować. Ale można to tak zrobić, że pewne rzeczy da się odczytać między wierszami i to też będzie prawda, tylko że poetycka.

Zacznijmy świat zmieniać od siebie, porozmawiajmy z rodziną, to można zrobić, bez kłótni, bez płaczu. A Sopotu nie lubię, bo mi się źle kojarzy. Tam jest nie załatwiona sprawa Iwony. Na spacer brzegiem morza za wcześnie, bo mam chore gardło. Poetka Anna Bołt.

Wieczność

Adam Michnik w swojej książce często pisze o godności człowieka. Co to jest ta godność? Godność zaznacza się wtedy, gdy osoba istnieje jako cel, nie jako środek działania. To znaczy, ty nie możesz mnie wykorzystać w złym celu, pomimo nawet, że ja się na to pozornie godzę. I na odwrót. Jeżeli się szanujemy, to nie jesteśmy środkiem, obiektem, tylko wyższym celem, do którego zdążamy. Ale ten proces tylko wtedy zachodzi, gdy mamy poczucie własnej wartości. Czy może mieć poczucie własnej wartości ktoś, kto określa siebie „chamem” i odżegnuje się od „jaśnie oświeconych”. Może, bo można też nazwać siebie „śmieciem”, albo być przez kogoś nazwany, a nawet jeszcze gorzej, ale też mieć poczucie własnej wartości, bo nie o nazwę tu chodzi.

Ale co z tymi, którzy nie mają takiego poczucia, których ominęła kiedyś, na początku życia miłość, którzy zostali skrzywdzeni, poniżeni, którzy bardzo mocno odczuwają nędzę i rozpacz swojej egzystencji, którzy często myślą o samobójstwie.

Dla nich ratunkiem jest drugi człowiek, ale obcy, bo zbytnia bliskość rodziny, paradoksalnie oddala od życia, wprowadza dystans. Obcy, zwyczajny człowiek i jego miłość, szacunek, czułe słowa, dobre słowa i gesty. Trzeba go zauważyć, otworzyć się na niego, bo to może być nawet dziecko, to nie musi być zresztą jedna osoba, to może być wiele osób.

I wtedy ten człowiek stanowi źródło ekspresji, doskonalenia, przejścia od rozpaczy, nienawiści do twórczego działania, do dokonywania dobrych wyborów, do wolności rozumianej, jako powinność, odpowiedzialność, a nie bezrozumna konieczność.

I wtedy dochodzimy do samoświadomości, spokoju i opowiadamy prawdę o sobie poprzez dobre emocje, by te złe wykorzystać w chwilach możliwie jak najrzadszych i mieć je na wodzy.

I to jest cała prawda o człowieku. Jeżeli chcesz być naprawdę kimś dobrym, a nie udawać dobrego, nic nie robiąc, albo robiąc niewiele, to okazuj miłość, pielęgnuj miłość. Miłość czyni człowieka świadomym, już nie żyje on w świecie iluzji, ani nie karmi się urojeniami, czy złudzeniami.

Karmi się miłością, uczuciami, emocjami, które są trwałe i na wieki, i nawet przeznaczenie, śmierć, nie ma nad nimi władzy. Tak się osiąga wieczność.


Gwiazdka

W moim życiu zawsze było mało miłości, szczególnie w dzieciństwie, więc zawsze jej pragnęłam i poszukiwałam. Zła droga. Jeżeli czegoś pragniesz za bardzo, właśnie tego nie dostajesz. Można pragnąć gwiazdki z nieba i nie widzieć tego, co jest na ziemi, tu i teraz. To samolubne, to egoistyczne. Bo właściwie, co to jest miłość, szczególnie miłość rodziców, której tak pragnęłam. To jest cały świat. To są gesty, dotyk, przytulenia, dobre słowa, czułości, emocje. Ale także złe słowa, nakazy, zakazy, czasami klapsy. Jeżeli to jest zaburzone, świat wali ci się na głowę i wdziera się przerażenie. Ale to nie jest tak, że nie ma wokół ciebie miłości. Właśnie inni mogą ci ją dać i dają, ale ty nie chcesz. Ty wybrałaś właśnie tamtych, tamtego. To jest niedobre. To jest wampiryzm. Bo zostajesz sama ze swoim przerażeniem. I wszystko bierze się z przerażenia, że nie umiem, że nie zdążę, że nie powinnam, że jestem śmieszna, że nie dam rady. I wtedy właśnie przychodzi śmierć i uderza lekko w twarz, jak dziecko. I wszystko nabiera właściwych proporcji, już nie mówisz mową pokrętną, już nie widzisz wszystkiego w krzywym zwierciadle albo w weneckim oknie. Już nie bierzesz udziału w jakimś diabelskim przedstawieniu ani anielskim, już nie widzisz wszystkiego na odwrót, już miłość nie miesza ci się z pożądaniem, a więzy rodzinne, przyjaźń, nabierają nowego znaczenia, są ważniejsze niż np. seks, czy pieniądze.

Czy warto przejść taką drogę, cofnąć się do początku, do dzieciństwa, przerobić jeszcze raz swoje życie, uzyskać samoświadomość. Nie warto, to jest złudne. Co daje ci ta świadomość. Gorycz niespełnienia. I znowu, tego nie doświadczyłam, to mnie ominęło, tego nie miałam, tam nie pojechałam, tego nie zdążyłam zrobić.

Ciesz się życiem, tylko że życie, to szaleństwo, więc nie możesz je bezrozumnie przyjąć. Atakują cię zewsząd sprzeczne komunikaty, wszystko zdaje się być względne, dobro miesza się ze złem. Zdaje ci się, że ze zła rodzi się dobro i na odwrót. Tak nigdy nie stanie. To będzie zatrute dobro, a zło przypudrowane.

Szukaj sensu w przeznaczeniu, w porządku kultury, odwołuj się do wartości, które istnieją od wieków, doceń drugiego człowieka, doceń siebie, odrzuć iluzję bogactwa, piękna, cudowności, spełnienia, miłości.

Stawiaj sobie pytania, ale nich nie prowadzą cię do tragicznej konkluzji, że wszystko kończy się bezsensowną śmiercią, bo jest Bóg, który może objawić ci się niespodziewanie. Jest poezja, jest wreszcie filozofia, którą warto poznać. Miej poczucie wieczności, wówczas dostaniesz gwiazdkę z nieba. A tak naprawdę, ona nie jest ci potrzebna. To złudzenie.

Anna Bołt
Co teraz czytam?
E. Cioran: Samotność i przeznaczenie, A. Michnik: Wściekłość i wstyd

Bądź radosna
Życie jest krótkie
Bądź radosna
To nieprawda, że nikt
Cię nie kocha
Kochają Cię wszyscy
Bądź radosna
Wyjdź na spotkanie
Miłości
Bądź radosna są
Na świecie Anioły
Z gitarą
Zagrają Ci na dobranoc
I pocałują w usta

Bądź wściekła
Życie jest krótkie
Ktoś tu zakpił
Z ciebie
Zrobił cię w konia
Poniżył
Upokorzył
Ale nie martw się
Są na świecie wampiry
One ci pomogą
Pocałują go w usta
Zamiast Ciebie



Okno Poezji

Tablica informacyjna

Przepisy poetki Anny Bołt

Książki które targają za serce

Fundacja Bijących Serc



Spis treści

Strona początkowa:Anna Bołt/ aniabolt.pl, Prezentacja poetycka, Przepisy poetki Anny Bołt

Happeningi: Przychodzi do Was Królowa Śniegu, Opowiem Wam o smutnej i niepotrzebnej dziewczynce

Białoruś - czyli podróż trojga idiotów na Wschód dzień: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7,8,9, ostatni;
O miłości, Szklana kula, Paszport, Kwidzyn, Przepaść, O mojej poezji, Nota biograficzna,
Zeszyty Literackie, Odnośniki do innych stron, Moje życie..., Kurka wodna;
Książki, które targają za serce, Tablica informacyjna,
"Zwierzenia garbuski" - powieść in statu nascendi,
Postacie, Archiwum wiersze, Archiwum teksty,
Okno Poezji, Dzieci - Pomoc, Wolontariusze,
Gazeta Codziennie Poetycka,
powrót do pierwszej strony

Liczba wizyt od lipca 2009 r.: 34086.
© 2008-2010 Towarzystwo Literackie - Narocz Kwidzyn Gdańsk.
Wszelkie prawa zastrzeżone.

Wydawca: Anna Bołt
Redaktor prowadzący: Paweł Brzostowski
e-mail: towarzystwo@narocz-kwidzyn-gdansk.pl